Zaloguj się przez Facebooka! Zarejestruj się!

~mahoniowy



+ za pomysł. ładnie się prezentuje.


Niezłe! Rozmalowałeś się!


Świetna praca. Przekonuje mnie w zupełności jej kolorystyka! Nie mam tyko przekonania do technik graficznych, użycia tabletu itd. Szkoda, że nie jest to fizycznie istniejący obraz.
Gratuluję rozpoznawalnego stylu i wyobraźni, która nęci niesłychanie!


dobry opis. czekam na dalsze przygody małej zielonej postaci.



Niby nie ma w tym nic niezwykłego a jednak podoba mi się. po przymrużeniu oczu każde ze zdjęć przypomina monochromatyczny pejzaż.


cieszy oko.
niezły projekt na witraż, choć można by wprowadzić jakąś dominantę.


Przykuło moją uwagę.
Podoba mi się widoczna w Twoich pracach niewprawność. Czyni ona dużo dobrego, wprowadza pewną świeżość, a wraz z dość rozedrganą kreską dobrze robi całości. Podoba mi się.
Rysunki przywodzą mi na myśl raczej Lebensteina czy Franciszka Maśluszczaka niż Lichtensteina, ale to dla mnie atut bo Ci pierwsi są mi bliżsi.
Pozdrawiam


Już jakiś czas obserwuję Pana galerię. Jeszcze nie zdarzyło się bym się zawiódł.
Ps. Drugi z linków nie działa.


Nie przepadam za tego typu zdjęciami - słodkimi pieskami i kotkami, ale muszę przyznać - TO JEST FANTASTYCZNE!


zapowiada się smacznie


Katedra na chwałę elektryczności.
Kojarzy mi się z fotomontażami Beksińskiego.


Nawet ładna kompozycja, piękne kolory zbrudzone szaro-burym tynkiem. ...no i ta dachówa ze sterczącymi antenami!


Trochę bałaganu na tej fotografii. Nieciekawe, przeładowane tło odwraca uwagę od pierwszego planu. Lewa strona znowu jest jakaś ponura i nic się tam nie dzieje. Ogólnie niepoukładane.
Za to następne zdjęcie jest najlepsze z całej serii!


świetny pomysł i wykonanie. ładnie Ci się udała ta praca. też kiedyś próbowałem tej techniki, ale skutki były mało ciekawe.


Dzięki za fascynującą opowieść. Nigdy nie nurkowałem i być może nigdy nie będę tego robił, jednak takie historie mają dla mnie duże znaczenie. Udowadniają, że można robić tysiące rzeczy, które czynią nas wolnymi i szczęśliwymi. Pozdrawiam!


Wiem jak trudno jest fotografować zwierzęta - zwłaszcza dzikie, w ich naturalnym środowisku. Zauważam jednak taką zależność pomiędzy oglądanym widokiem zwierzęcia w miejscu, w którym żyje, a fotografią tego, skądinąd bardzo pięknego, niekiedy wręcz wzruszającego, widoku, że nijak się on ma do otrzymanego produktu. Po prostu fotografia nie oddaje całej tej aury, całego nastroju, który jest w stanie wychwycić ludzkie oko, ludzkie serce i najczęściej ta płaska powłoka dla mojego oka trąca kiczem. Jeżeli już udaje się uniknąć nędzy i słabizny to są to zdjęcia wyjątkowe. Na tym polega, moim zdaniem, wielkość artysty-fotografa, że dzieła takowe w jego dorobku są liczne. W Pana galerii oglądałem już takie, które przenosiły mnie w miejsce, w których były wykonane, takie, które dawały mi coś więcej niż świadomość tego jak miejsce owo wygląda. Powyższe do takich nie należy.


Bardzo mi się podoba to połączenie. JUż tak kiedyś eksperymentowałem zainspirowany Davem McKeana'em i jego "Wilkami w ścianach"
Gratuluję również DD. Słychać tam mruczenie lecz tochę jakby skrzypce grały... Działa na wyobraźnię.


Moje ulubione!
słyszę tupot kocich nóg i lekko skrzypiącą deskę drewnianej podłogi. Za oknem pełnia - dziwnie mi się robi. Niby noc zwykła, jak co noc, a czekam, bo wiem, że w każdej chwili zdarzyć się może coś niezwykłego.


łooo! sie dzieje!


z nieba wystawa wielki odkurzacz? zaaasyyyyssssaaaa!
podoba mi się, że takie czyste to


Zdecydowanie najbardziej mi się podoba!
Otoż jest krata dziwna, ni to w przestrzeni, ni płaska,
która mi mózg uciska - cholewa jasna!


te zabiegi dodają mocy! mega-multi!


x. Mirosław Maliński z duszpasterstwa wrocławskiego opowiadał kiedyś o tym jak będąc dzieckiem znalazł, schowane przez babcię, upieczone specjalnie na święta pierniki, które były dla niego od zawsze nieodłącznym symbolem Bożego Narodzenia. Nie powstrzymał się i zjadł je wszystkie zwracając na koniec, co było do przewidzenia, bo duża ilość słodyczy nikomu jeszcze na dobre nie wyszła. Te święta były uboższe o całą tą atmosferę babcinych wypieków. Zapamiętał to zdarzenie na długie lata i wyniósł bardzo ważną naukę, by zostawiać pewne rzeczy na czas im przeznaczony, bo można bardzo wiele stracić będąc zbyt niecierpliwym.


Świetne! Świetne! Świetne!



1 2 3 4 5 6 ... 7 Następna strona
© 2001-2017 Grupa Onet.pl SA - digart.pl v.6
RSS Wszelkie materiały i wypowiedzi zamieszczone w serwisie należą do ich autorów. Grupa Onet.pl S.A. i zespół digart.pl nie odpowiadają za ich treść.
strona główna | regulamin | zasady korzystania | faq | załoga | RSS | reklama | kontakt